Dodaj komentarz

Gala(nta) Charmee

galanta

Kto tęskni – /klik/ ku del/f/ektacji

2 komentarzy

Charmee wymyślona na ”potrzeby jakiejś gry”

Charmee

Pomimo tego, że w sieci wszyscy wszystko wiedzą lepiej od nas samych; pomimo tego, że padło tak wiele słów, obelg pod Twoim i moim adresem, powiem tu jeszcze raz:
cieszę się, że JESTEŚ !
Znamy się na ile chcesz- chcę – chcemy się znać.
Nie pamiętam dokładnie dnia- daty ,gdy Cię poznałam. Bardzo dawno temu już, choć z drugiej strony wydaje się, jakby było to wczoraj. Bo , sama wiesz, w virtualu czas płynie jakoś inaczej ;)
Wiele razy opowiadałam już jak kilka lat (nie virtualnych, a tych ” realnych” lat, prawdziwych lat! ) temu zaglądałam po cichutku na T2.
COŚ mnie przywiodło Tam. Ciekawość? Instynkt? A może jedno i drugie; nieważne już co. Ważne, że od początku czułam Tam dziwne ciepło. Atmosferę intymności. I nie mówię teraz o samej ” kawiarence” ( komentarzach) ; nie znałam w ogóle osób biorących udział w tych prywatnych dyskusjach, dlatego nawet niespecjalnie “podglądałam” co kto mówi.
Ciepło, o którym wspominam, płynęło z Waszych- Twoich i Pokera tekstów do siebie. Z tych wszystkich wpisów, notek.
Uwielbiałam je czytać, uwielbiałam na nie patrzeć i chłonąć je.
Jestem pewna, że te osoby, które nazywają mnie ” Angiewisia” nie zrozumieją tego, że mnie absolutnie nie obchodziło czy faktycznie jesteś z Pokerem,czy może sama Charmee jest wymyślona na ” potrzeby jakiejś gry” ;
czy też Poker to postać prawdziwa
( przecież nie znałam Go! )
czy może To wszystko to fikcja
( Charmee, Poker; wybaczcie ;))

To, ta miłość Wasza, której byłam cichym świadkiem była ( i jest) piękna.
Tu , w Waszych tekstach, się czuje – tu TRZEBA UMIEĆ CZUĆ, tak sądzę.
*
Dziś szlag mnie trafia na to, bo po raz kolejny przekonałam się, że internet, miejsce , gdzie można wylać/ przelać na papier
( rzecz jasna nie rzeczywisty papier..) swoje emocje, uczucia, może być miejscem przypominającym cuchnące bagno.
Miejscem brudnym i ohydnym jak najciemniejsze zakątki realu. Jak obskurne klatki schodowe w ” zakazanych dzielnicach”.
Szlag mnie trafia nawet nie na to, że jakieś osoby wołają na mnie z daleka” gupia, gruba,stara” ( swoją drogą, to chyba troszkę jak w przedszkolu? ) ;
szlag mnie najbardziej trafia na to, że niektórzy w tak perfidny sposób chcą zniszczyć coś pięknego.
Ja wiem, że mogą sobie chcieć; źle trafili. Podskakiwać do jednego Skorpiona to ryzyko paraliżu; ciągać za kolce jadowe DWA jednocześnie, to już samobójstwo :>
Ja wiem, że nie muszę ani martwić się o Was, ani biegać z szabelką i próbować Was bronić. Poradzicie sobie doskonale. Razem.
Z Pokerem :)
Ale, że szlag mnie trafia na tych, co Was atakują, to muszę napisać!
*
Charmee,
z okazji Twych Urodzin( które obchodzę przecież od 23 października :> )
życzę Ci, aby spełniło się wszystko, czego chcesz.
Abyś nie zmieniła się.
Abyś była szczęśliwa

A dla mnie…
po prostu
Bądź !
:***

Angiewitch, listopad 2011

 

 

 

„Wojenki w necie były od zawsze, jednak nigdy nie przekraczały granic netykiety. Nie było mowy o publikowaniu fotek czy wysypywaniu danych osobowych. Dobrze to ująłeś. Rzygają, zżerają te rzygowiny, potem je wydalają i na powrót się nimi pasą, nie wiedząc, że stoją po pachy we własnych odchodach, czym wzbudzają tylko śmiech połączony z zażenowaniem. Ale siebie nawzajem poklepują po pleckach, w myśl zasady, że ‚w kupie raźniej’.”

Charmee vel Kwestia czasu, 12.09.2013

 

1 komentarz

Net jest pełen psychopatów (wg justyny)

Mleczko

Wszystko co napiszesz w necie , każdy pozostawiony graficzny znak , może być kiedyś przeciwko tobie wykorzystane. Warto o tym pamiętać.Tym bardziej ,że słowa , którymi się posługujesz , intencje , które tam zamieszczasz, najczęściej będą źle zinterpretowane i podane w taki sposób żeby Cie ośmieszyć lub zadrwić. Net jest pełen psychopatów.

 

Justyna, 17.01.2012

23 komentarzy

„A teraz drogie dzieci pocałujcie misia w dupę”

 kapitula jury

Początek roku, a zwłaszcza koniec sprzyjają refleksjom przeróżnym.
Rozdawane są nagrody , nominacje i wyróżnienia. Kapituła Wirtulandii postanowiła przyznać następujące nagrody i wyróżnienia :)
Wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym szczerze gratulujemy :)

Kategoria – Najbardziej radosny bloger roku
zwycięzca POKER  i jego AMBAJE –
blog pełen optymizmu , radości i nieustannych euforii .
Autor osiąga mistrzostwo w tworzeniu pomyślnych, wesolutkich  zdarzeń za pomocą słowa.
Jego słynne już na całe blogowisko „wkurwy zachwytu” , pełne ekspresji i uniesienia
powodują ,że czytając Ambaje odzyskujemy dobry humor , uśmiechamy się sami do siebie.
Wypełnieni radością od głowy do małego palca u nogi , chwytamy za telefon
i dzwonimy do teściowej , do znienawidzonego szefa , do byłego faceta , który odszedł do
młodszej i zapraszamy ich na pierogi domowej roboty . Tak działają Ambaje i słowo pokera.
Dziękujemy Ci bracie, hallelujah :)

Kategoria – Treser blogosfery
zwycięzca Katon Najmłodszy
Podziwiamy przede wszystkim Katona za krótką pamięć własnych grzechów i nieustanne wymagania etycznych i moralnych Himalajów od wszystkich dookoła, ale nic od siebie. Katon startował rownież w kategorii najbardziej zabawny blog roku i jednym głosem tylko przepadł . Jego notki rusofilne , przy których radzimy nic nie jeść ( można się zadławić) i nic nie pić ( z tego samego powodu),są wesołe, pełne absurdalnych żarcików . Można rzec Monty Pajton najmłodszy blogosfery nam się narodził :) Treser roku ponieważ wytresował Gargamelę tak skutecznie i z powodzeniem, że zwycięzyła w kategorii – największy obciach roku blogosfery:) Gratulujemy Trenerowi jak i jego wytrenowanej amebie. Dodajmy,że ameby są dość trudne w tresurze, ze względu na  siateczkowaty układ nerwowy.
Na dowód by nie było pustosłowia

Kategoria – Największy obciach roku
W tej kategorii było kilka faworytek , ale wszystkie pokonała Gargamela .
Gargamelę doceniliśmy za wierność , za nieprzemakalność i za postawę „szpagatu” , który to opanowała do perfekcji . Jednak szczególnie nas wzruszyła komentując i linkując  notkę Katona , w której to autor wyśmiewa i drwi z dzieci oraz z urody ich mam . Gargamela zwana potoczne 4 małpą ( nie widzi , nie słyszy , nie mówi , ale komentuje) wzbudziła również nasze zdziwienie brakiem jakiejkolwiek reakcji , kiedy  to Katon w sposób dość wyrazisty napisał o Charmee zarzucając jej brak urody ch…ja .
No cóż trochę staramy się zrozumieć postawę „szpagaciary” . Koń chodzący w kieracie nie stanie się naraz rumakiem dzikim i swobodnym , ale radzimy z serca wprost ,żeby przypomniała sobie czym jest dzikość i swoboda zwłaszcza w wyrażaniu własnej opinii i myśli .Jeśli nie wie to za darmo udzielimy jej
rad i podpowiemy łącznie z rozrysowaniem na planszach jak robi swobodny i dziki koń .
póki co dedykujemy poza nagrodą utwór na początek Osmondów:)

Wyróżnienia

Chcielibyśmy jeszcze wyróżnić poetę Maxcela za wiersze o zabarwieniu erotycznym , w których to autor dzieli się z czytelnikami własnymi erotycznymi doznaniami , a dokładniej brakiem takowych oraz żalem z tego powodu( słynny wiersz o napletku i kowalskości ) Innych wierszy nie czytaliśmy, choć próbowaliśmy , ale nie da się :( stąd tylko wyróżnienie.

Wyróżnienie przyznajemy również Panu Inspektorowi Leśnemu za szybkość i refleks szachisty , które to pozwoliły mu po paru latach zorientować się , jakim typem osobowości jest Katon. Jak to mówią lepiej późno niż wcale . Uniknął  Pan Inspektor nagrody  największy obciach roku .Poza tym spodobała nam się metafora o wszy i pogardzie.Mieliśmy jeszcze dać Panu Inspektorowi radę , jego własna , którą On sam udzielił a mianowicie ,że jak się ukorzy, uklęknie i pocałuje ślad stopy Katona , to może Katon mu wybaczy, ale obawiamy się ,że stopień paranoi u Katona jest już tak dalece zaawansowany ,że takie marne metody socjotechniczne tylko go wkurzą :(

Bylibyśmy niewdzięczni i nieprofesjonalni gdybyśmy nie wyróżnili Pani Nadredaktor, która nadaje z portalowego Expressu Olsztyn.
Pani Nadredaktor przyznajemy wyróżnienie za całokształt . Począwszy od wazeliniarstwa perfekcyjnego, po nieuzasadnioną w niczym próżność i samozachwyt. Dodatkowo dajemy jej medal za wywoływanie zapachów napalmu o poranku , za obszczekiwanie każdego w zasięgu klawiatury , za wirtualne orgazmy i nieskromne pozycje pokerowe. Bez niej wirtulandia byłaby dużo mniej śmieszna , a tak można sobie poczytać jej komentarze w archiwach i bawić się za darmo.

Na koniec przyznajemy wyróżnienie autorowi bloga – Bez atu. Mnie się podoba tytuł , jako brydżystka potrafię to docenić. Cała treść bloga i koncepcje notek należą do różnych autorów.

Justyna, 23.02.2015

6 komentarzy

Troskliwa Filemonka a wizerunek dziennikarki Anety M. vel Kwestia Czasu

anet m                                         Aneta M. vel Kwestia Czasu
” Filko, emigruj, ale od czasu do czasu wynurz się z kokonu bezpieczeństwa ;)” – napisała do mnie Katja pod poprzednią notką. No i rzeczywiście, na chwilkę znów się zainteresowałam światem zewnętrznym. A ściśle mówiąc mediami lokalnymi z okolic Olsztyna. No cóż, napiszę otwarcie: czasami jestem ciekawa jak przebiega i rozwija się kariera dziennikarska pani nadredaktorki, bohaterki moich noci i komentarzy. I muszę przyznać- jestem pod wrażeniem. Bowiem jest ona nie tylko aktywistką patriotycznych spotkań na Krakowskim Przedmieściu, ale i tez reprezentuje media lokalne w…Brukseli! Normalnie szczęka mi opadła. No, mój szacun. Kobieta dzielnie się pnie po szczeblach kariery. Kto wie, czy moje określenie „polska Oriana Fallaci” nie było właśnie dobrą przepowiednią?
Jedynie do czego bym się przyczepiła, to do wizerunku. Kurcze, czy polskie dziennikarstwo, nawet, jeśli lokalne musi być reprezentowane przez osobę, której nie stać na porządne ubranie i fryzjera?
Szefie portalu Express Olsztyn, błagam pana, niech pan zainwestuje w dobrą wizażystkę, a potem podwyżkę pensji dla swojej gwiazdy. Czy naprawdę pani nadredaktor musi wyglądać jak brat łata*? Z lekka powyciągany sweter założony na czarną sukienkę i fryzura, które nie wiem do czego się nadają, ale na pewno nie są „wyjściowe”. Proszę się rozejrzeć i zobaczyć jak wyglądają dziennikarze z innych cywilizowanych krajów. Nawet młodsza koleżanka pani nadredaktor miała stosowniejszy strój. Zdaję sobie sprawę, iż nie każdy dziennikarz jest Moniką Olejnik, czy Tomaszem Lisem z niebotycznymi apanażami, ale „jak Cię widzą, tak Cię piszą” mówi przysłowie, niestety. „Nie szata zdobi człowieka” w tym przypadku nie ma racji bytu.
* brat łata – tu: ktoś, kto nie jest w najlepszej sytuacji materialnej i chodzi w biednym, połatanym odzieniu.
Filemonka, 30.01.2015
9 komentarzy

Mikoszowa czkawka i piraci

timthumb.php

Czytam czasem blogi do których trafiam przez skomplikowany system linkowni. Trafiam na blogi infantylne, cukierkowate ,płytkie . Zdarzają się ambitne , moralizatorskie a co za tym idzie nudne jak flaki z olejem. No ale każdy pisać może, trochę lepiej trochę gorzej – parafrazując słowa piosenki Stuhra .

Najbardziej zaintrygował mnie blog Pokera o wdzięcznej nazwie „Ambaje” – wiecie który , ten z tym zajebistym zegarkiem. Otóż autor opisuje że w okresie świąteczno-noworocznym wszedł w niego diabeł . Diabeł wcielony w Pokera opierdolił wszystkich czytelników bloga , zaznaczając dobitnie że ma w dupie ogarki i potrzebuje prawdziwej ofiary. Wprawdzie na ambaje trafiają same ofiary losu ale jemu mało. Trzeba się go bać bo jako jedyny (ten diabeł właśnie) ma w ręku bat i jest pasterzem dusz okołoambajowych. Z początku myślałem że Poker ćwiczy do jasełek które wystawiają z kołem parafialnym emerytów i dewotek, ale nic bardziej mylnego. Ciąg dalszy niesamowitych zdarzeń ma nieuchronnie nastąpić. Otóż w następnej notce Poker widzi swój cień i rozmawia z nim. Podobno cień łazi za nim nawet do łazienki i każe patrzyć w lustro .Jakby tego było mało ów cień szarpie go podczas snu i pali papierosy w sypialni co niewątpliwie odbija się na wątłym zdrowiu Pokera. Pomyślałem pewno postępująca schizofrenia, ale nic bardziej mylnego. Jak się okazuje w następnej notce horror trwa nadał. Podczas wyprawy autora ambajów z własnym psem rasy mieszanej, do ogródka swego sąsiada celem defekacji kundla, w drodze (już przez swój ogródek w którym defekuje pies sąsiada) cień Pokera zaatakował. Podstawił Pokerowi nogę co skutkowało utratą równowagi , do tego doszło uśliźniecie drugiej nogi na gównie psa sąsiada i poszło…. Otóż Poker przeturlał się głową przez nieprzecięte róże ,wpadł na krzew wilczej jagody która ze strachu zakwitła, stoczył się na schody po których przeturlał się aż do salonu gdzie go zatrzymała balustrada. Cień Pokera kazał mu wstać by zobaczył swoje odbicie w lustrze. To że Poker jakimś nadludzkim wysiłkiem poskładał się, ogarnął i popatrzył w lustro było fraszką, niewinna igraszką z tym co zobaczył w zwierciadle…. Ponoć były tam rzeczy niewyobrażalne i tak straszne że nawet cień zbladł a dręczący Pokera diabeł się przeżegnał…

Post Scriptum…

Zdaję sobie sobie sprawę z tego co przeszedł ostatnimi czasy Poker. Jego zawiedziona miłość do Anety sruci, toksyczna znajomość z dariuszem popierdoloniuszem ,ustawicznym opędzaniem się od nachalnych , nudnych wielbicielek, wyryły w duszy Pokera głębokie sznyty , które nie chcą się zastrupić a wylewająca się z odkrytych ran ropna żółć, stanowi doskonałą pożywkę dla demonów ,cieni i czartów. Wkrótce Poker zacznie pisać notki z krypty a nie chcecie tego drogie panie ? Prawda?

Apeluję do wolontariuszek , filantropek i kobiet dobrego serca. Może która przygarnęła by Pokera pod swój dach z równym ogródkiem ,ładnie przystrzyżonymi różami, bez srającego psa sąsiada, bez mariusza popierdoloniusza, bez nudziary myfy i jej mądrej babci oraz moralizującej gargamelki globtroterki . Widok szczęśliwego pokera na tarasie ,w bujanym fotelu przykrytym derką w szachownicę ,pijącego gorące kakałko z kubka w serduszka…bezcenne . Kurwa wzruszyłem się….

Mikosz, 23.01.2015

ruda_strzyga
2015/01/24 11:08:18
Źle się dzieje, a Ty Mikosz masz niewyczerpane pokłady nadziei. Nie sądzę, żeby po traumach takiego kalibru kubek w serduszka zdołał zastąpić długotrwałe leczenie farmakologiczne. Najlepiej cyklonem B
justysbytomianka
2015/01/24 18:19:52
:)))) Mikoszu Twoje notki o notkach pokera są do przeczytania , pośmiania się w odróżnieniu do oryginału , którego notki „słyną” ze śluzowatości .Przyjaciela ( pokera)
Katona do pewnego momentu czytywałam , ale obecna „rusofilność” i brak umiaru w prowokacji spowodowały ,że notki są nudne i dość przewidywalne :( Komentarze , za czasów sruci też czytywałam bo mnie kobieta rozbawiała ,zwłaszcza kiedy uprawiała lizusostwo osiągając w tej dyscyplinie najwyższe szczyty ;)
ps. Moim marzeniem byłoby przygarnięcie pokera przez myfę , oczywiście bardzo żałuję ,że srucia go nie przygarnęła dożywotnio :) no jeszcze byłoby mi miło gdyby niejaka lekarka dusz go przygarnęła , ale w takie szczęście ( swoje) nie wierzę :)
ps. serio walczył ze swoim cieniem?
zabanowany40
2015/01/25 18:17:52

Witam.

No cóż… nadzieja jest we mnie. chociaż wiem jak o niej mówią. Poker to stary mój sieciowy znajomy i nie mogę pozwolić by działa się mu krzywda…Niby wróg ale swój,wyhodowany na moim czatowym i blogowym ego…
Osobiście udam się więc do stolicy Galicji i mu pomogę. Wygonię z Niego diabły i demony,obudzę w nim wiarę i dam nadzieję. Pokażę Mu piękniejszą stronę życia . Tak mi dopomóż Św. Izydorze patronie netu

ruda_strzyga
2015/01/28 08:06:20
Justa, dożywotni przygarnięcie przez srutkę trwałoby dość krótko, takich męczarni u kresu życia nie życzę nikomu :))
zabanowany40
2015/01/28 08:12:27
Czy ktoś może mnie oświecić napisać coś o właścicielu bloga o nazwie bezatu? Otóż autor tego bloga bezprawnie kradnie notki, komentarze z innych blogów, forów czy portali społecznościowych i zamieszcza je na swoim gównianym blogu. Na tym pirackim blogu skopiowana jest moja ostatnia notka o Ambajach. W komentarzu do tej notki dał(a) głos nick o nazwie Głos rozsądku . Otóż ów głos zarzuca mi chroniczne onanizowanie się tematem Pokera czy Katona. Sugeruje również spotkanie z psychoanalitykiem.
Głos rozsądku pewno nie doczytał(a) że genezą i mottem powstania blogu Trybunał czatowy jest stricte piętnowanie głupoty blogerów jak i moderatorów czatów . Nie moją winą jest to że najwięcej idiotyzmów ( niektóre są niebezpieczne i na krawędzi) znajduję u Katona a schizofrenicznej maligny u Pokera. Staram się komentować to z przymrużeniem oka ,jak najdalej od moralizowania. O katonie nie pisze ostatnio nic, gdyż uważam go to postać tak obrzydliwą że nie jest godny by o nim pisać.
Nadmieniam ze prowadzę również inne blogi w których zawarte sąbieszczadzkie opowieści i wiele innych wpisów.
Jeżeli „Głos rozsądku” chciały podyskutować ze mną to zapraszam tutaj . Z pozycji pirackiego blogu trudno o rozsądną dyskusję.Mikosz
ruda_strzyga
2015/01/29 09:21:01
Mikosz, a dużo tych innych blogów prowadzisz? Pochwal się.
Nie wiem co to bez atu, zgłoś na policję kradzież wartości intelektualnych oraz kilka innych wykroczeń.
Dodaj komentarz

Wróg wrogowi oka nie wykole?

Jacyż to moi wrogowie mają być? Ci wszyscy sfermentowani, zebrani w kupę ad hoc sygnatariusze pospolitego ruszenia? Zakipiali i zawrzeni, uwodzeni gołym cyckiem prowodyrki wiodącej ich na barykadę, która z kolei funkcjonuje jedynie w jej umyśle? To mają być wrogowie? Aż tak nisko mnie oceniacie?

Prawo desygnowania na osobistego wroga posiadam tylko ja; to że ktoś we mnie dojrzał wroga, nie oznacza, że ja takim go widzę. Wróg to poważna instytucja, a nie jakieś tam rewolucyjne sprzysiężenie pełne słomianego zapału. Gdzie słomę wyłażącą z intelektualnych buciorów uczestników spisku zbierano w pośpiechu na rozpałkę, spodziewając się ognia, który byłby w stanie oczyścić Katona z przyłatanych mu na siłę niegodziwości. Znajmy proporcję.

To że główny ideolog tej hecy wysyła harcowników, aby kąsali mnie po kostkach, potwierdza jedynie tezę, że mamy do czynienia ze zgrają hultajów dzierżących nad głowami widły, grabie, cepy i orczyki. Żądna krwi i opowieści rozporkowych gawiedź. Ciekawska i zawistna mroczna część babskiego charakteru, nieudolnie zasłaniana udawaną troską i współczuciem. Umiejętne rozpalanie wyobraźni prostaczków wulgaryzmami, seksualizmami i zdradzaniem tajemnic alkowy. To miałby być wróg?

Nie mam wroga. Wroga mieć nie mogę po stronie przejrzewających pannic z pretensjami intelektualnymi, które z powagą śmiertelną głoszą androny i samoafirmują się, które swoją kłótliwością chcą zwrócić za wszelką cenę uwagę na siebie, które za własne niespełnione aspiracje, popełnione błędy, niestałość emocjonalno-uczuciową będą próbowały zemścić się i udowodnić, że są ofiarą cywilizacji białego mężczyzny. To ma być wróg? Nigdy ofiary nie nazwę wrogiem.

Katon, 27.12.2010

18 Comments

  1. charmee00 pisze:

    Wyobraziłam sobie, co by było, gdybyśmy na gle to my zostali wrogami. I udali się na wojnę, wyciągając najnowocześniejszą oręż (to jest rodzaj żeński, tak?). Następna wojna, byłaby już na maczugi, ze tak sobie pojadę swobodną parafrazą. Na maczugi i w zgliszczach…

    /faja/

  2.  charmee00 pisze:

    Wiem, że słowo „nagle” pisze się łącznie…

  3. Katon pisze:

    Charmee, witaj. Nagle rozbroiłaś mnie orężem.:)))

    Ktoś mi przysłał piękny dialog, dziękuję. I zapraszam do współpracy. Mam nadzieję, że tekst nie jest chroniony prawami autorskimi. Zamieszczam.

    „Pipcia, ciumk, lol”
    „Więźbiątko moje, ciumka”.
    „Pipcia. Pozwól na privacik, lol”
    „Więźbinko, tylko dupę rozprostuję i kawkie zaleję, ciumcia”
    „Lol”
    „Byłaś w parowozowni?”
    „Dzień dobry Państwu, witam serdecznie i pozdrawiam gorąco wszystkich obecnych”
    „Jeszcze nie, nie było jak, Pipciu… Sracio, jesteś rzadkiej urody skur…elem, kobiety które z tobą sypiały muszą mieć zamiast mózgu we łbie otręby, a teraz ignor padalcu, lol”
    „Więźbiątko, ale mu doj…łaś, należało się za całokształt. Była już loofka? Krowa jedna miała mi przesłać pieniądze za trzy arcydzieła i nic. Nie mam na fajki.”
    „Pipcia, nie było jej, wczoraj siedziałyśmy na glizdce do późna, rozmawialiśmy we trójkę – loofka, Areopag i ja. O kulturze mykeńskiej”
    „Omamka, witajże pięknie, ciumeczka”
    „Pipeśku, ciumciumrymcium”
    „Niedźwiadku, ciumeczki”
    „Pipciu, cmoczek w kroczek”
    „Widzę, że atmosfera trochę przyciężkawa, pozwolą Państwo, że się oddalę. Do ujrzenia w późniejszych terminach. Życzę miłego wieczoru i udanych konwersacji”
    „Sracio, degeneracie i obszczymurze, pier…ony rasisto, wykorzystywaczu i naciągaczu spie…laj stąd, tu się bawią kulturalni i tolerancyjni ludzie, padalcu, lol”
    „Więźba, daj spokój chu..wi, buraka kultury nie nauczysz”
    „Pipcia masz rację. Totalny ignor dla wykolejeńca, lol”
    „Pewnie zaraz przyczołga się za nim jego alter ego w spódnicy. Szczoteczko ryżowa, ciumkaski w miejsce na podpaski ”
    „Pipalemko, motylku leciutki, ciumkę za majtkową gumkę, serdeńko… Był Gniewosz?”
    „Nie widziałam, szczociu”
    „Musi dostać ode mnie zjebkę za to, że pisze u Sracia. Nikt przyzwoity tam nie powinien wchodzić i nie wchodzi. Byłam tam przed chwilą i co widzę? Gniewosz pisze elaboraty u tego popaprańca”
    „Szczoteczko, bo szmatę ciągnie do brudu. Też byłam i widziałam”
    „O to to… lol”

  4.  charmee00 pisze:

    Wyobraziłam to sobie jako skecz /faja/ ten dialog… I się rozkaszlałam oskrzelowo, na samo wyobrażenie…

    : )))))

  5. Inspektor Lesny pisze:

    …laj stąd, tu się bawią kulturalni i tolerancyjni ludzie

    Katon, po sprawiedliwosci to i racja. Jak sie kto miedzy sprawiedliwych i tolerancyjnych pcha, to sie bez watpienia w gownie upacka. Wiem, bo u nich czasmi bywalem…
    A swoja szosa, doswiadczeni artysci, i kurde nie wiedza, ze arcydziela to sie dopiero po smierci sprzedaje…

  6. Katon pisze:

    Inspektorze, donoszono mi na bieżąco o przebiegu Twojej potyczki z amazonkami postępu niosącymi w kagańcach światełka kultury i krople tolerancji.

  7. poltergeist666 pisze:

    …” Nikt przyzwoity tam nie powinien wchodzić i nie wchodzi. Byłam tam przed chwilą …”

    Ten fragment mi się podoba.

  8.  charmee00 pisze:

    „Szczoteczko, bo szmatę ciągnie do brudu. Też byłam i widziałam”

    A mnie ten…

  9. Katon pisze:

    Takie tam.. czatowe pogaduszki, serdeczne i nie raniące niczyich uczuć w aytmosferze wzajemnego poszanowania, zrozumienia, szczerości i dialogu.

    Mnie urzekły osobiście nicki „Omama” i „Loofka”.

  10. carmen pisze:

    Katonie na 40 wzajemne poszanowanie, szczerość ,to próżne słowa ten pokój przypomina mi Moralność Pani Dulskiej.Pozdrawiam.

  11. Inspektor Lesny pisze:

    Carmen, Carmen, czy Ty… itd.

  12. charmee00 pisze:

    Carmen, Carmen… Charlie, Charlie… Szawle, Szawle /dlaczego Ty mnie prześladujesz lalala/

  13. maxcel pisze:

    Katon. No cóż rzec…
    Od dziś zmienię chyba swoje spojrzenie na hip-hop. Te młode chłopaki świetne teksty – na powyższym tle wymiany myśli(?), jak widzę – piszą.
    Inspektorze, by móc arcydzieło po śmierci sprzedać, trzeba najpierw je stworzyć za życia. Choćby zarys…

  14. Katon pisze:

    Carmen, nie zapominaj, że pani Dulska dbała o dom. Witaj.
    Maxcel, nie zawiedziesz się, hip-hop to naprawdę ciekawa niekiedy muza.
    Charmee przywołała Szawła i juz mam przed oczami Caravaggia, to tak a propos arcydzieł.

  15. Inspektor Lesny pisze:

    trzeba najpierw je stworzyć za życia. Choćby zarys…

    Znaczy, kurwa, niemozliwe. Choc z innego powodu niz myslalem…

    Czesc Maxcel!!!

  16. maxcel pisze:

    Czołem Inspektorze. Jak widzisz mnóstwo czynników ma na to wpływ.
    Na szczęście w tym przypadku łatwiej im pocałować się w łokieć lub inną własną część ciała, która światło widuje tylko podczas zabiegu kolonoskopii ;))

  17. amazico pisze:

    Paweł i Gaweł stali w jednym domku, „a chuj wie który na górze”, zacytowałam Nowickiego

  18. Inspektor Lesny pisze:

    Powinni te dziela przepisac na Mikusia. Mikus odwala kite w sieci, dziela szybuja w gore. Mikus zmartwychwstaje-dziela w dol. Ale ferajna siedzi juz z kaszem w garsci…
    To strasznie prosty biznesplan, ale musi byc taki, bo inaczej cos popierdola.
    Adziendobry!

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.